Kiedy przygotowywałam śniadanie, usłyszałam jak w moim pokoju dzwoni telefon. Musiałam się spieszyć, bo z moją nogą dotarcie trochę zajmuje. Udało mi się zdążyć odebrać, jednak nie sprawdziłam kto to.
- Słucham. - odezwałam się
- Hejo. Nie obudziłem Cię ? - usłyszałam zaspany głos.
- Hej. Nie, nie. Właśnie robiłam śniadanie. - mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Co dzisiaj robisz?
- Yyy w sumie to nic. A co ?
- Mam dzisiaj nockę. Więc dzień mogę spędzić z pewną wyjątkową dziewczyną. - wyczułam że się uśmiecha
- O, a co to za dziewczyna ?? - zapytałam
- A taka jedna. Jak myślisz, zgodzi się ?
- Może jak ładnie poprosisz i się uśmiechniesz. - zaśmiałam się
- To będę musiał wejść na snapa...
- A może jednak nie musisz.
- Nie no muszę.
- Nie, nie. Nie rozłączaj się. - prosiłam
- Ale wiesz muszę...
- Oluś... - jęknęłam
- O proszę, od złamasa do Olusia. - zaśmiał się
- Mogę tak do cie mówić? - zapytałam
- Jasne. - mruknął. - To jak, dasz się zaprosić na randkę?
- Niech Ci będzie. Ale to zaraz, bo mamy czas do jakiejś 15. Nie wiem dokładnie o której Werka kończy szkołę.
- To może napisz do niej. -zaproponował
- Nieeee
- Czemu ? -zaczął się śmiać
- A bo nie
- Nie chcesz się rozłączyć?
- Nooo. -westchnęłam
- Oj Monia Monia. Im szybciej tym lepiej.
- No dobra... Zaraz ci napiszę.
- Okej. Do zobaczenia
- Pa pa- rozłączyłam się
Werka, o której dzisiaj kończysz ?? ;) wysłałam wiadomość siostrze. Po chwili przyszła wiadomość Dzisiaj 16.30 ;( Z uśmiechem wystukałam na klawiaturze Mamy czas do 16 :D
- ok. Oh right xd zabieram Cię do kina <3
- O jak super ! :) Będę na miejscu za pół godziny ? :)
- To ja też xd Film wybierzesz ty :* Do widzenia. Pozdrawiam Aleksander Gawliński
Jaki to jest głupek. Uśmiechałam się do tego telefonu jak głupia. Zaczęłam się zbierać, bo zanim dojdę na przystanek to minie trochę czasu.
Jednak na miejscu byłam już po 28 minutach. Podeszłam pod kino, gdzie nie było jeszcze Olka. Przez ten czas przeglądałam repertuar i zastanawiałam się na co możemy pójść.
- Witam. - usłyszałam za sobą znajomy głos.
Odwróciłam się z szerokim uśmiechem. Schylił się i mocno mnie przytulił.
- To jaki ciekawy film wybrałaś ? - zapytał
- W sumie to nie wiem co to są za filmy. - westchnęłam
- To może jakiś horror ? - poruszał brwiami
- Nie, nie przepadam za horrorami.
- No to może komedia ?
- Lepiej. - uśmiechnęłam się
- To idziemy po bilety.
Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
Kiedy chłopak kupował bilety usłyszałam swoje imię. Odwróciłam się i zobaczyłam moją siostrę. Uśmiechnęłam się do niej, ale w środku byłam spanikowana. Przecież jestem ty z Alkiem, a nie chcę, żeby ktoś na razie oo nas wiedział.
- Co ty tu robisz ? - podeszła do mnie z uśmiechem
- A przyszłam do kina. Ile można siedzieć w tym domu. - westchnęłam
- Sama ?
- No a z kim ? - zaśmiałam się - A ty tu co ?
- Z klasą przyszliśmy. - pokazała na sporą grupkę młodzieży. To moja wychowawczyni. - wskazała na jakąś kobietę.
- A to znam ją. Uczyła mnie biologii. - oznajmiłam - Dobra, ja lecę. Bawcie się dobrze.
- A mnie nie przedstawisz tak ślicznej dziewczynie ? - do siostry podszedł jakiś chłopak
- Monika to jest Artur. Artur to moja siostra Monika. Ma 24 lata, więc za stara dla ciebie.
- Miło mi. - podał mi rękę
- Mi również. Pa dzieciaki. - odeszłam od nich.
Gawlińskiego przy kasach już nie było. Poszłam dalej i ujrzałam go przy chłopaku, który kasuje bilety. Był trochę zniecierpliwiony ten mój doktorek.
- Co jest doktorku? - podeszłam do niego
- Nic. - mruknął i dał bilety chłopakowi.
Przez cały film nie odezwaliśmy się do siebie żadnym słowem. Po filmie, który był średni, wyszliśmy do galerii. Nic mu nie mówiąc, kierowałam się do toalety.
- Gdzie idziesz ? - zapytał
- Do toalety.
- Czekaj na mnie. - dogonił mnie i objął mnie w pasie.
- Oluś, tak mi jest niewygodnie. - popatrzyłam się na niego.
- Okej, okej. - uśmiechnął się do mnie
Weszłam do toalety i szybko załatwiłam sprawę. Kiedy myłam ręce do środka weszła Weronika.
- Wiesz na kogo wleciałam ? - zapytała z lekkim uśmiechem
- Yyy na mnie ? - zaśmiałam się
- Też. Ale też na twojego ortopedę.
- Gawlińskiego ? - zapytałam
- Nooo. Wychodził toalety i oberwałam od niego drzwiami. Nawet powiedział przepraszam.
- No widzisz.
- Gdzie teraz idziesz ? - zapytała
- Raczej już do domu. - rzekłam wychodząc z toalety.
Przed toaletami stał Olek. Kurde. Popatrzyłam na niego, a on na mnie.
- Jak film ? - zapytałam siostry
- Fajny, polecam. - uśmiechnęła się - A jak twój ?
- Średni. - jęknęłam
Kątem oka dostrzegłam, że Olek idzie za nami. Przeszłyśmy kawałek galerii, a ten dalej. Odwróciłam się do niego, a on podniósł brew. Jednak przystanął przy jakimś sklepie i przyglądał się wystawie.
- Dobra, ja lecę do reszty. - przytuliła mnie i poszła do koleżanek
Usiadłam na ławkę i odczekałam, aż zniknie z horyzontu, żebym mogła spokojnie podejść do chłopaka.
- Co ty odwalałeś ? - zapytałam kiedy przysiadł się do mnie
- Chodziłem po galerii. - zaczął się śmiać.
- Debil. - dałam mu całusa w policzek
Później zabrał mnie do kawiarni, gdzie jak się okazało sprzedają przepyszną szarlotkę z bitą śmietaną na wierzchu. Olek stwierdził, że to jego ulubiona. Kawa też jest tu dobra. Od dzisiaj to będzie moja ulubiona kawiarnia. Gawliński nazwał ją naszą knajpunią i powiedział, że często będzie mnie tu zabierał. Bardzo miło spędziłam czas. Po pysznym jedzeniu udaliśmy się na spacer. Dobrze było się dotlenić.
- Olek... - zaczęłam
- Słucham.
- Mogę zadać ci pytanie ?
- Dawaj.
- Ale ono będzie głupie...
- To nic, wal śmiało. - uśmiechnął się
- Ile ty masz lat ? - przystanęłam
Zaczął chichotać pod nosem.
- No mówiłam, że jest głupie. - westchnęłam
- Nie, nie. - zaprzeczył po chwili. - 33
- Serio ?
- Serio.
- Matko, 9 lat różnicy. Z takim staruchem się spotykam. - jęknęłam
- Przeszkadza Ci to ? - zapytał, łapiąc mnie za rękę.
- Nie. - westchnęłam i spuściłam głowę.
- Ale jednak coś jest nie tak. - patrzył na mnie
- No bo ja myślałam, że masz mniej. Dałabym Ci 27. - niepewnie popatrzyłam na niego
- O dziękuję, miło mi, że tak młodo wyglądam. Ale jednak mam 28...
- O ty mendo jedna. - pchnęłam go i zaczęłam się śmiać. - Ale i tak jesteś stary.
Mocno przytuliłam się do niego. Bardzo kochałam to uczucie. Czułam się przy nim tak przyjemnie, bezpiecznie. Bo jak tuliła się do Dawida, to było inaczej. Tak bardziej sztywno i bez uczuć. A on... przekazuje mi swoją całą pozytywną energię, której w sobie ma potężne ilości.
- A ty nie jesteś za młody na bycie ortopedą ? - popatrzyłam na niego
- Nie.
- Jak nie. Przecież w wieku 15/16 lat idziesz do liceum. Tam 3 lata, więc jak wychodzisz masz 19 lat. Studia medyczne 6 lat, czyli 25 lat i 3 lata praktyki czyli 28. Do tego dochodzi rok stażu czyli 29... A ty masz 28.
- Kochana moja, masz takiego mądrego faceta, że w gimnazjum przeskoczył z 1 klasy do 3. - pocałował mnie w czoło.
- Naprawdę ?
- Tak, tak. No i widzisz, mam 28 lat i już normalnie rok pracuję.
- To ja przemilczę... - szepnęłam i wtuliłam się w niego
- Wiesz, że jest 15. ?? - zapytał
- Co ? - szybko oderwałam się od niego - Muszę lecieć.
- Podwiozę Cię. - zaoferował
- Dziękuję bardzo, ale nie. - dałam mu buziaka w policzek - pojadę autobusem. Zaraz tutaj będzie
- No dobra. - westchnął - Do zobaczenia. - przycisnął swoje usta do mojego czoła i odszedł.
Po chwili przyjechał autobus.
W domu byłam 20 po 15. Na szczęście nikogo jeszcze w domu nie było. Szybko udałam się do pokoju i wywaliłam na łóżko notatki ze studiów i założyłam słuchawki na uszy.
- Nieeee
- Czemu ? -zaczął się śmiać
- A bo nie
- Nie chcesz się rozłączyć?
- Nooo. -westchnęłam
- Oj Monia Monia. Im szybciej tym lepiej.
- No dobra... Zaraz ci napiszę.
- Okej. Do zobaczenia
- Pa pa- rozłączyłam się
Werka, o której dzisiaj kończysz ?? ;) wysłałam wiadomość siostrze. Po chwili przyszła wiadomość Dzisiaj 16.30 ;( Z uśmiechem wystukałam na klawiaturze Mamy czas do 16 :D
- ok. Oh right xd zabieram Cię do kina <3
- O jak super ! :) Będę na miejscu za pół godziny ? :)
- To ja też xd Film wybierzesz ty :* Do widzenia. Pozdrawiam Aleksander Gawliński
Jaki to jest głupek. Uśmiechałam się do tego telefonu jak głupia. Zaczęłam się zbierać, bo zanim dojdę na przystanek to minie trochę czasu.
Jednak na miejscu byłam już po 28 minutach. Podeszłam pod kino, gdzie nie było jeszcze Olka. Przez ten czas przeglądałam repertuar i zastanawiałam się na co możemy pójść.
- Witam. - usłyszałam za sobą znajomy głos.
Odwróciłam się z szerokim uśmiechem. Schylił się i mocno mnie przytulił.
- To jaki ciekawy film wybrałaś ? - zapytał
- W sumie to nie wiem co to są za filmy. - westchnęłam
- To może jakiś horror ? - poruszał brwiami
- Nie, nie przepadam za horrorami.
- No to może komedia ?
- Lepiej. - uśmiechnęłam się
- To idziemy po bilety.
Złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą.
Kiedy chłopak kupował bilety usłyszałam swoje imię. Odwróciłam się i zobaczyłam moją siostrę. Uśmiechnęłam się do niej, ale w środku byłam spanikowana. Przecież jestem ty z Alkiem, a nie chcę, żeby ktoś na razie oo nas wiedział.
- Co ty tu robisz ? - podeszła do mnie z uśmiechem
- A przyszłam do kina. Ile można siedzieć w tym domu. - westchnęłam
- Sama ?
- No a z kim ? - zaśmiałam się - A ty tu co ?
- Z klasą przyszliśmy. - pokazała na sporą grupkę młodzieży. To moja wychowawczyni. - wskazała na jakąś kobietę.
- A to znam ją. Uczyła mnie biologii. - oznajmiłam - Dobra, ja lecę. Bawcie się dobrze.
- A mnie nie przedstawisz tak ślicznej dziewczynie ? - do siostry podszedł jakiś chłopak
- Monika to jest Artur. Artur to moja siostra Monika. Ma 24 lata, więc za stara dla ciebie.
- Miło mi. - podał mi rękę
- Mi również. Pa dzieciaki. - odeszłam od nich.
Gawlińskiego przy kasach już nie było. Poszłam dalej i ujrzałam go przy chłopaku, który kasuje bilety. Był trochę zniecierpliwiony ten mój doktorek.
- Co jest doktorku? - podeszłam do niego
- Nic. - mruknął i dał bilety chłopakowi.
Przez cały film nie odezwaliśmy się do siebie żadnym słowem. Po filmie, który był średni, wyszliśmy do galerii. Nic mu nie mówiąc, kierowałam się do toalety.
- Gdzie idziesz ? - zapytał
- Do toalety.
- Czekaj na mnie. - dogonił mnie i objął mnie w pasie.
- Oluś, tak mi jest niewygodnie. - popatrzyłam się na niego.
- Okej, okej. - uśmiechnął się do mnie
Weszłam do toalety i szybko załatwiłam sprawę. Kiedy myłam ręce do środka weszła Weronika.
- Wiesz na kogo wleciałam ? - zapytała z lekkim uśmiechem
- Yyy na mnie ? - zaśmiałam się
- Też. Ale też na twojego ortopedę.
- Gawlińskiego ? - zapytałam
- Nooo. Wychodził toalety i oberwałam od niego drzwiami. Nawet powiedział przepraszam.
- No widzisz.
- Gdzie teraz idziesz ? - zapytała
- Raczej już do domu. - rzekłam wychodząc z toalety.
Przed toaletami stał Olek. Kurde. Popatrzyłam na niego, a on na mnie.
- Jak film ? - zapytałam siostry
- Fajny, polecam. - uśmiechnęła się - A jak twój ?
- Średni. - jęknęłam
Kątem oka dostrzegłam, że Olek idzie za nami. Przeszłyśmy kawałek galerii, a ten dalej. Odwróciłam się do niego, a on podniósł brew. Jednak przystanął przy jakimś sklepie i przyglądał się wystawie.
- Dobra, ja lecę do reszty. - przytuliła mnie i poszła do koleżanek
Usiadłam na ławkę i odczekałam, aż zniknie z horyzontu, żebym mogła spokojnie podejść do chłopaka.
- Co ty odwalałeś ? - zapytałam kiedy przysiadł się do mnie
- Chodziłem po galerii. - zaczął się śmiać.
- Debil. - dałam mu całusa w policzek
Później zabrał mnie do kawiarni, gdzie jak się okazało sprzedają przepyszną szarlotkę z bitą śmietaną na wierzchu. Olek stwierdził, że to jego ulubiona. Kawa też jest tu dobra. Od dzisiaj to będzie moja ulubiona kawiarnia. Gawliński nazwał ją naszą knajpunią i powiedział, że często będzie mnie tu zabierał. Bardzo miło spędziłam czas. Po pysznym jedzeniu udaliśmy się na spacer. Dobrze było się dotlenić.
- Olek... - zaczęłam
- Słucham.
- Mogę zadać ci pytanie ?
- Dawaj.
- Ale ono będzie głupie...
- To nic, wal śmiało. - uśmiechnął się
- Ile ty masz lat ? - przystanęłam
Zaczął chichotać pod nosem.
- No mówiłam, że jest głupie. - westchnęłam
- Nie, nie. - zaprzeczył po chwili. - 33
- Serio ?
- Serio.
- Matko, 9 lat różnicy. Z takim staruchem się spotykam. - jęknęłam
- Przeszkadza Ci to ? - zapytał, łapiąc mnie za rękę.
- Nie. - westchnęłam i spuściłam głowę.
- Ale jednak coś jest nie tak. - patrzył na mnie
- No bo ja myślałam, że masz mniej. Dałabym Ci 27. - niepewnie popatrzyłam na niego
- O dziękuję, miło mi, że tak młodo wyglądam. Ale jednak mam 28...
- O ty mendo jedna. - pchnęłam go i zaczęłam się śmiać. - Ale i tak jesteś stary.
Mocno przytuliłam się do niego. Bardzo kochałam to uczucie. Czułam się przy nim tak przyjemnie, bezpiecznie. Bo jak tuliła się do Dawida, to było inaczej. Tak bardziej sztywno i bez uczuć. A on... przekazuje mi swoją całą pozytywną energię, której w sobie ma potężne ilości.
- A ty nie jesteś za młody na bycie ortopedą ? - popatrzyłam na niego
- Nie.
- Jak nie. Przecież w wieku 15/16 lat idziesz do liceum. Tam 3 lata, więc jak wychodzisz masz 19 lat. Studia medyczne 6 lat, czyli 25 lat i 3 lata praktyki czyli 28. Do tego dochodzi rok stażu czyli 29... A ty masz 28.
- Kochana moja, masz takiego mądrego faceta, że w gimnazjum przeskoczył z 1 klasy do 3. - pocałował mnie w czoło.
- Naprawdę ?
- Tak, tak. No i widzisz, mam 28 lat i już normalnie rok pracuję.
- To ja przemilczę... - szepnęłam i wtuliłam się w niego
- Wiesz, że jest 15. ?? - zapytał
- Co ? - szybko oderwałam się od niego - Muszę lecieć.
- Podwiozę Cię. - zaoferował
- Dziękuję bardzo, ale nie. - dałam mu buziaka w policzek - pojadę autobusem. Zaraz tutaj będzie
- No dobra. - westchnął - Do zobaczenia. - przycisnął swoje usta do mojego czoła i odszedł.
Po chwili przyjechał autobus.
W domu byłam 20 po 15. Na szczęście nikogo jeszcze w domu nie było. Szybko udałam się do pokoju i wywaliłam na łóżko notatki ze studiów i założyłam słuchawki na uszy.
Fajnie, że są razem. No i te ukrywanie się :D Fajna sprawa ^^.
OdpowiedzUsuń