Nie przyzwyczajony do długiego spania, zerwałem się z łóżka kilka minut przed 6. Mój humor poprawił się, gdy ujrzałem pogrążoną w śnie twarz Moniki. Na ten widok szeroko się uśmiechnąłem. Mam niesamowite szczęście, mając ją przy sobie. Moje życie bardzo się zmieniło dzięki niej. Wziąłem z szafy szare spodenki, koszulkę do biegania i szarą bluzę z zielonymi wstawkami. Kiedy ujrzałem w lustrze odbicie mojej twarzy trochę się przestraszyłem. Broda długa, że niedługo będę wyglądał jak sułtan w imperium osmańskim, a z włosów niedługo będzie można robić warkoczyki. Muszę dzisiaj się tym zająć. Monice to też się nie podobało, a jednak jej zdanie jest najważniejsze, bo to jej mam się podobać, a nie sobie.
Lubię biegać rano. Powietrze jest rześkie, w miarę mało ludzi pląta się po chodnikach lub wozi się swoimi samochodami. Z resztą dzisiaj jest sobota, więc ruch jest o wiele mniejszy niż w tygodniu. Jednak wszyscy ci, których mijałem byli szarzy, bez jakiejkolwiek energii i zapału do życia. Biegłem moją ulubioną trasą. Dobiegłem do miejsca, gdzie zazwyczaj przeciągam się i wracam do domu. Oparłem nogę na murku i przeniosłem na nią cały ciężar ciała. Odwróciłem głowę w stronę przystanku autobusowego i dostrzegłem grupkę szarych ludzi oraz tę dziewczynę co kiedyś. Znowu była uśmiechnięta. Popatrzyła się w moją stronę, więc jej pomachałem. Odwzajemniła gest, co jeszcze bardziej rozjaśniło jej twarz. Powróciłem do rozciągania mięśni. Dlaczego takich ludzi jest tak mało?
Wracając podbiegłem do kwiaciarni koło mojego osiedla. Wybrałem czerwoną różę i zapłaciłem za nią przemiłej pani. Po cichu wszedłem do domu. Położyłem róże na szafce i dosłownie na palcach udałem się do sypialni po czystą bieliznę. Jednak okazało się, że moja ukochana już nie śpi i przeciąga się na łóżku.
OCZAMI MONIKI
Obudziłam się przed 8, ale byłam wyspana. Z lekkim uśmiechem odwróciłam się do mojego kochanego chłopaka. Jednak nie zastałam go tam. Może poszedł do łazienki, albo do kuchni. Jednak nie słyszałam żadnych szmerów. Nagle usłyszałam jak zamki od drzwi wejściowych otwierają się i chwilę po tym rozległy się dźwięki delikatnie stawianych kroków. Moim oczom ukazał się Gawliński lekko spocony w sportowym stroju. Starał się iść cicho, jednak gdy zobaczył, że nie śpię, przystanął i mocno się uśmiechnął.
- Hej kochanie.- przywitał się - Czemu nie śpisz ?
- Bo zabrano mi mojego misia. - zrobiłam smutną minę
- Ojojoj. - udawał zmartwionego i podszedł do łóżka.
Wyciągnęłam ręce w jego stronę, a on delikatnie opadł na łóżko i wpasował się w moje ramiona.
- Czekaj, bo mi trochę gorąco. - podniósł się i ściągnął bluzę, po czym znowu się położył i dał mi buziaka.
Wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Włożyłam rękę pod jego koszulkę i delikatnie jeździłam po jego ciele. Jego kąciki ust lekko powędrowały do góry. Leżeliśmy tak w ciszy, starając się zasnąć. Jednak jedno nie dawało mi spokoju.
- Alek, dlaczego nie powiedziałeś mojej rodzinie, że próbowałam podciąć sobie żyły ? Ani psychologowi ? - walnęłam prosto z mostu.
Wpatrywałam się w niego, a on uśmiechnął się nie podnosząc powiek.
- Bo obowiązuje mnie tajemnica lekarska. - mruknął
- Nie kłam. Takie rzeczy musisz zgłaszać. Jak nie rodzinie, to przynajmniej psychologowi. - Byłam coraz bardziej zaciekawiona
- Oj Monika, daj spokój.
- No Alek, mów. - klepnęłam go w brzuch
- Bo nie chciałem Ci robić gnoju. Robiłem wszystko dla twojego dobra.
- Wszystko ? A przez kogo nie mogłam zaliczyć egzaminu ? - lekko się zdenerwowałam na to wspomnienie
- Ale to było dla twojego zdrowia. Nie mogłem pozwolić, aby coś Ci się stało. Pomyśl tylko, nie przestrzegałem zasad, specjalnie dla Ciebie. Moim obowiązkiem jest zgłoszenie próby samobójstwa, ale tego nie zrobiłem, bo mi na Tobie zależało. Robiłem wszystko, żeby było Ci jak najlepiej. Może byłem niemiły, ale to przez głupie lekarskie zasady. Byłem w Tobie zakochany i nie mogłem pozwolić na to, abyś przechodziła przez męczarnie. - posyłał mi spokojne spojrzenie.
- Ryzykowałeś dla obcej dziewczyny ? - byłam pełna podziwu
Widziałam jak jego policzki zalewają się różem.
- Kocham Cię. - szepnęłam i pocałowałam jego czoło.
- O właśnie. - wyswobodził się z uścisku i wyszedł
Po chwili wrócił z czerwoną różą w ręku.
- Proszę. - wręczył mi ją
- Dziękuję ! - pisnęłam - Jest śliczna. - dałam mu buziaka - Gdzie ty byłeś ?
- Pobiegać. - pogłaskał mnie po policzku - Idziemy spać, czy na śniadanie ?
- Yyy śniadanie - uśmiechnęłam się
Po prysznicu Alka i pysznym śniadaniu przenieśliśmy się do salonu. Usiadłam wygonie na kanapie i wzięłam telefon do ręki. Sprawdzałam różne portale społecznościowe. Kątem oka dostrzegłam, że Olek wygrzebał piłkę do nożnej i zaczął kopać nią o ścianę. Co chwilę robił jakieś triki. Widać, że bardzo sprawia mu to przyjemność, czuł się w żywiole.
- Kiedy grasz jakiś mecz? - zapytałam
- Jutro. Jedziesz ze mną ?
- Chętnie. - uśmiechnęłam się
- Pokażę Ci coś.
Usiadł na podłodze i włączył telewizor. Tam wszedł na yt i odnalazł kanał FailArmy i włączył niedawno dodany filmik.
- Tego jeszcze nie wdziałem. - oznajmił i zaczęliśmy oglądać
Niektóre wypadki ludzi są naprawdę śmieszne. W pewnym momencie Alek tak zaczął się śmiać, że położył się na podłodze i zwinął w kłębek. Całe mieszkanie wypełniło się jego śmiechem. Po raz pierwszy widziałam go w takim stanie. Dopiero teraz pokazał swoją osobowość. Po chwili cała jego buzia była czerwona, a po policzkach ciekły łzy. Ten widok naprawdę mnie cieszył.
- Dobra, koniec tego. - uspokoił się po kilku minutach
Wstał i włączył programy telewizyjne. Położył się koło mnie, jednak zaraz oparł głowę o moją klatkę piersiową i spokojnie oglądał TV. Jedną dłoń wsunęłam pod jego, którą trzymał na swoim brzuchu, a drugą delikatnie gładziłam jego głowę.
- Jedziemy zaraz do babci. - oznajmił po kilkuminutowej ciszy
- My czyli kto ? - zapytałam
- No ty i ja.
- Aluś, ale ja się umówiłam z Anią. - westchnęłam
- To dojedziesz później. - powiedział spokojnie.
- No ciekawe jak.
- Autobusem. - uśmiechnął się - Powiem Ci którym i gdzie masz wysiąść.
- No nie wiem. - wahałam się
- Proszę. - zrobił słodkie oczka
- Dobra. - westchnęłam i zanurzyłam palce w jego czuprynie - Zawieziesz mnie do galerii ?
- A mam inne wyjście ? -zaśmiał się
Dawno nie widziałam się z moją przyjaciółką. Gdy ją zobaczyłam na mojej twarzy mimowolnie pojawił się uśmiech. Mocno się przytuliłyśmy i zajęłyśmy miejsce w kawiarni. Zamówiłam moją ulubioną szarlotkę z bitą śmietaną. Nie mogłyśmy się nagadać.
Stałam na dworcu i z niecierpliwością czekałam na autobus. Trochę się stresowałam tą podróżą. W końcu po kilku minutach czekania, przyjechał duży pojazd. Upewniłam się czy to dokładnie ten i weszłam do środka.
- Dzień dobry. - zwróciłam się do kierowcy, który grzebał coś po swojej lewej stronie.
Odwrócił się do mnie i spojrzał na moją osobę.
- Kamil ! - powiedziałam radośnie
- O, Monika ! Hej ! - wstał i delikatnie mnie przytulił - Siadaj, zaraz Cię skasuję. - puścił mi oczko, a ja zajęłam miejsce za nim.
Kamil to mój przyjaciel za czasów liceum. Jest bratem koleżanki z klasy i poznałam go na jej imprezie. Był jako opiekun, bo jest starszy ode mnie o 3 lata. Ma też brata bliźniaka i zawsze byli identyczni. Bardzo mało osób potrafiło ich rozpoznać i ja byłam w tej grupce. Ciekawe czy teraz też mają identyczną fryzurę i tak samo wymodelowany zarost.
- Co tam u Ciebie ? - zapytał, gdy ruszyliśmy
- A spoko. - uśmiechnęłam się
- Co się stało w nogę ?
- Jakiś debil mnie potrącił. - zaśmiałam się - Przy tym złamał mi nasadę kości udowej. Ale wszystko idzie dobrze. A co tam u Ciebie ?
- Dobrze, dobrze. - uśmiechnął się
- Twoja firma autobusowa ?
- Tak.
- Zawsze o tym marzyłeś. - wracały do mnie wspomnienia. - Masz jakąś dziewczynę ?
- Tak, Dominikę. A ty jak tam ? Dalej jesteś z tym Dawidem ?
- Nie, już z tym debilem nie jestem. - oznajmiłam - Ale mam chłopaka.
- Uuuu, który to taki szczęściarz ?
- Alek Gawliński, może znasz, starszy ode mnie o 4 lata.
- No kojarzę. To ten taki super mózg, nie ? On ciągle się uczył i był taki spokojny. Ale on kończył liceum, jak ja kończyłem pierwszą klasę.
- Taa, bo przeskoczył z pierwszej gimnazjum do trzeciej.
- To sobie znalazłaś. A co teraz robi ?
- Jest ortopedą. - westchnęłam - Ale jest bardzo kochany.
- Czyli poznaliście się w szpitalu ? - kąciki ust powędrowały mu do góry
- Tak.
- A właśnie, a co ty porabiasz ?
- Kończę studia ratownika medycznego. - poinformowałam go - Ej, a co u Kuby ?
- Zaraz zobaczysz.
Nasza rozmowa była bardzo luźna. Właśnie dlatego go polubiłam. Można z nim rozmawiać na każdy temat, on słuchał i zawsze starał się pomóc.
Autobus zatrzymał się na przystanku na obrzeżach miasta. Do środka wsiadła jakaś kobieta, a za nią młody ksiądz, ubrany w czarne spodnie, wysokie czarne Conversy i czarną koszulę z krótkim rękawkiem i koloratką oczywiście.
- Przepraszam, mogę ? - zwrócił się do mnie, bo chciał zająć miejsce.
Był mega przystojny.
- Kuba ! - ożywiłam się
Przeniósł na mnie powoli wzrok
on
- Monika ! - delikatnie mnie przytulił
- Dalej jesteście identyczni. - przyznałam - Zostałeś księdzem ?
- Tak jakoś wyszło. - zaśmiał się
- Tyle przystojności się zmarnowało. - westchnęłam, po czym się roześmialiśmy
- Gdzie jedziesz ?- zapytał
- Do babci chłopaka. - oznajmiłam - A ty ?
- Dotrzymuję towarzystwa Kamilowi. Jak mam wolny czas, to tak z nim jeżdżę.
- Ja jak mam wolny czas, to siedzę na necie. - zaśmiałam się
- I co tam robisz ?
- No różne rzeczy. Sprawdzam fejsa, instagrama, snapa...
- Jak się nazywasz na inscie i snapie ? - zapytał
- No nie mów, że masz tam konta.
- No mam. - uśmiechnął się
Dojechaliśmy do wioski, w której mam wysiąść.
- Miał po mnie wyjść. - westchnęłam, kiedy nie widziałam Olka na przystanku
- Pomogę Ci. - złapał za kule Jakub i wysiadł z autobusu.
Powoli wyszłam z pojazdu i stanęłam przed duchownym.
- To jesteśmy umówieni na poniedziałek. - uśmiechnęłam się
- Tak. - potwierdził - Pa malutka
- Pa. - przytuliłam się do niego
Wzięłam od niego kule i dostrzegłam Alka. Z szerokim uśmiechem podeszłam do niego.
- Hej. - dał mi buziaka
- Hej misiaczku. - złapałam go za rękę.
Wyglądał teraz tak jakoś przystojniej. Może to przez tą flanelową koszulę w kratę ? A nie ! Był u fryzjera i przystrzygł brodę.
- Przystojnie wyglądasz.
- Yhym, tylko szkoda, że tulił Cię jakiś inny. - zasmucił się
- Oj Aluś, to tylko kolega. A poza tym jest księdzem. - puściłam mu oczko - Ale i tak ty najlepiej przytulasz i jesteś najprzystojniejszy.
- Dobra, dobra. A tak w ogóle to poznasz moją rodzinkę, bo przyjechali z Dolnego Śląska.
- Nieeee. - jęknęłam - Ja się wstydzę.
- Nie ma czego malutka. - przyciągnął mnie do siebie - To tylko ciocia z wujkiem i druga ciocia z wujkiem i dwie kuzynki nastolatki, które ciągle siedzą ze sobą i mają genialne pomysły. Ale są fajne. Są jeszcze dwaj kuzyni, jeden ma 20 lat, a drugi 13. Będzie dobrze.
Zatrzymałam się przed drzwiami do pomieszczenia, gdzie wszyscy siedzieli. Chłopak wszedł i nie zwrócił uwagi, że przystanęłam.
- Chciałbym przestawić wam moją dziewczynę. - przerwał rozmowy Alek
Kiedy zobaczył, że nadal stoję, złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie.
- To jest moja Monika. - przedstawił mnie
- Dzień dobry. - powiedziałam nieśmiało
Wszyscy zaczęli mnie ciepło witać i przedstawiać się.
Siedzieliśmy przy stole i rozmawialismy na różne tematy. Polubiłam tą rodzinkę.
- Zostaniesz z dziewczynami ? Muszę iść na traktor. - objął mnie ramieniem
- Traktor ?
- No... Cały dzień byłem dzisiaj na polu. Często pomagam babci przy gospodarce.
- No dobra, tylko szybko.
- Postaram się- dał mi buziaka - Opiekujcie się nią. - zwrócił się do dziewczyn i wyszedł.
- To co lubicie robić? - przerwałam ciszę
- Ja lubię oglądać filmy. - odpowiedziała młodsza - Ania
- Ja grać w siatkę, chodzić do straży i czytać o wojsku i samolotach. - powiedziała Emilka
- Mam kuzyna co chodzi do licemu lotniczego. - uśmiechnęłam się
- W Dęblinie ? - wyprostowała się
- Tak
- A ile ma lat ? - poruszała brwiami
- 17- zaśmiałam się - I jest naprawdę bardzo fajny i przystojny.
- Kiedy macie wesele ?
- We wrześniu. - oznajmiłam
- Serio ? - zdziwiły się - Nikt nic nie mówił
- Tak wyszło.
Po 30 minutach wrócił mój chłopak.
- My będziemy się zbierać. - podał mi rękę - Dzięki dziewczyny za opiekę nad moją dziewką
- Spoko. - uśmiechnęły się
- Macie tu od dobrego kuzyna. - wyciągnął do nich po 50 zł - Dawno was nie widziałem
- Nie trzeba. - broniły się
- Bierzcie. Kupcie sobie coś.
- Dzięki. - przytuliły się do niego
- Też bym chciała mieć takiego kuzyna. - westchnęłam
- Ty swoje dostaniesz wieczorem. - puścił mi oczko
- Mhm, tylko że nie idę dzisiaj do Ciebie. - oznajmiłam
- Dlaczego? - posmutniał
- Bo nie zasłużyłeś
Chłopak pojechał do mnie. Poszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy się na łóżku.
- Moniczkooo. - usłyszałam głos mamy
- Tak?
- Jest u Ciebie Alek ?
- Może. A co ?
Chwilę później w drzwiach stanęła moja przyszła teściowa
- Mamo, co ty tutaj robisz ? - nie krył zdziwienia
- Przyszłam w odwiedziny do Lucyny. Synku. - zaczęła milutko - Zawiózłbyś nas na festyn ? Proszę. Tato jest w pracy i Mietek też.
Chłopak popatrzył na mnie. Podniosłam tylko ramiona.
- No dobra.
Jechaliśmy Passatem mojego ukochanego.
- Matko, Alek! Zabijesz nas. - tak reagowała na dużą prędkość Gawlińska
- Moi tak samo jeżdżą. A szczególnie Filip i Monika. - oznajmiła moja mama - Szeleńcy
- Szaleńcem to jest Alek, bo jest ze mną. - odezwałam się
- Ta yhy. A kto się tuli do doktora, jak prszyszedł na wizytę ?
- No kto ? - nie wiedziałam o co chodzi
- No ty. Nie pamiętasz jak się rzuciłaś na mnie ?
- Oj dobra. A kto lajkował moje wszystkie zdjęcia ?
- A kto zaczął snapować ?
- Ty. - stwierdziłam
- O nie, nie, nie. Ja Cię tylko zaprosiłem. A to ty wysłałas snapa do jutra. A ja wysłałem zdjęcie stóp z dopiskiem domek, a ty napisałas aww te stopy. Ja napisałem, że twoje też niezłe, a ty wysłałaś mi swoje selfie z dziubkiem dziękując i ja Ci takie też wysłałem. -opowiadał
- Ty to tak szczegółowo pamiętasz ? - przeraziłam się
- No
- A kto ustawił na tapetę swoje selfie ? - zaczęłam atak
- Oj tam. - uśmiechnął się i wpatrywał we mnie - Oboje się nie lubiliśmy.
Jego głowa lekko drgnęła i po chwili wahania dał mi buziaka.
Zabawa trwała w najlepsze. Skoczna muzyka roznosiła się po całej wiosce. W pewnym momencie Alek wziął mnie do tańca. Bujaliśmy się objęci.
Zostałam u siebie w domu na noc. Przed snem wzięłam telefon do ręki i zaczęłam przeglądać profil Kubu na instagramie. Szalony z niego człowiek. Po zdjęciach widać, że takim luźnym jest księdzem. Włączyłam jego zdjęcie i wspominałam dawne czasy.
- Yhym, tylko szkoda, że tulił Cię jakiś inny. - zasmucił się
- Oj Aluś, to tylko kolega. A poza tym jest księdzem. - puściłam mu oczko - Ale i tak ty najlepiej przytulasz i jesteś najprzystojniejszy.
- Dobra, dobra. A tak w ogóle to poznasz moją rodzinkę, bo przyjechali z Dolnego Śląska.
- Nieeee. - jęknęłam - Ja się wstydzę.
- Nie ma czego malutka. - przyciągnął mnie do siebie - To tylko ciocia z wujkiem i druga ciocia z wujkiem i dwie kuzynki nastolatki, które ciągle siedzą ze sobą i mają genialne pomysły. Ale są fajne. Są jeszcze dwaj kuzyni, jeden ma 20 lat, a drugi 13. Będzie dobrze.
Zatrzymałam się przed drzwiami do pomieszczenia, gdzie wszyscy siedzieli. Chłopak wszedł i nie zwrócił uwagi, że przystanęłam.
- Chciałbym przestawić wam moją dziewczynę. - przerwał rozmowy Alek
Kiedy zobaczył, że nadal stoję, złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie.
- To jest moja Monika. - przedstawił mnie
- Dzień dobry. - powiedziałam nieśmiało
Wszyscy zaczęli mnie ciepło witać i przedstawiać się.
Siedzieliśmy przy stole i rozmawialismy na różne tematy. Polubiłam tą rodzinkę.
- Zostaniesz z dziewczynami ? Muszę iść na traktor. - objął mnie ramieniem
- Traktor ?
- No... Cały dzień byłem dzisiaj na polu. Często pomagam babci przy gospodarce.
- No dobra, tylko szybko.
- Postaram się- dał mi buziaka - Opiekujcie się nią. - zwrócił się do dziewczyn i wyszedł.
- To co lubicie robić? - przerwałam ciszę
- Ja lubię oglądać filmy. - odpowiedziała młodsza - Ania
- Ja grać w siatkę, chodzić do straży i czytać o wojsku i samolotach. - powiedziała Emilka
- Mam kuzyna co chodzi do licemu lotniczego. - uśmiechnęłam się
- W Dęblinie ? - wyprostowała się
- Tak
- A ile ma lat ? - poruszała brwiami
- 17- zaśmiałam się - I jest naprawdę bardzo fajny i przystojny.
- Kiedy macie wesele ?
- We wrześniu. - oznajmiłam
- Serio ? - zdziwiły się - Nikt nic nie mówił
- Tak wyszło.
Po 30 minutach wrócił mój chłopak.
- My będziemy się zbierać. - podał mi rękę - Dzięki dziewczyny za opiekę nad moją dziewką
- Spoko. - uśmiechnęły się
- Macie tu od dobrego kuzyna. - wyciągnął do nich po 50 zł - Dawno was nie widziałem
- Nie trzeba. - broniły się
- Bierzcie. Kupcie sobie coś.
- Dzięki. - przytuliły się do niego
- Też bym chciała mieć takiego kuzyna. - westchnęłam
- Ty swoje dostaniesz wieczorem. - puścił mi oczko
- Mhm, tylko że nie idę dzisiaj do Ciebie. - oznajmiłam
- Dlaczego? - posmutniał
- Bo nie zasłużyłeś
Chłopak pojechał do mnie. Poszliśmy do mojego pokoju i położyliśmy się na łóżku.
- Moniczkooo. - usłyszałam głos mamy
- Tak?
- Jest u Ciebie Alek ?
- Może. A co ?
Chwilę później w drzwiach stanęła moja przyszła teściowa
- Mamo, co ty tutaj robisz ? - nie krył zdziwienia
- Przyszłam w odwiedziny do Lucyny. Synku. - zaczęła milutko - Zawiózłbyś nas na festyn ? Proszę. Tato jest w pracy i Mietek też.
Chłopak popatrzył na mnie. Podniosłam tylko ramiona.
- No dobra.
Jechaliśmy Passatem mojego ukochanego.
- Matko, Alek! Zabijesz nas. - tak reagowała na dużą prędkość Gawlińska
- Moi tak samo jeżdżą. A szczególnie Filip i Monika. - oznajmiła moja mama - Szeleńcy
- Szaleńcem to jest Alek, bo jest ze mną. - odezwałam się
- Ta yhy. A kto się tuli do doktora, jak prszyszedł na wizytę ?
- No kto ? - nie wiedziałam o co chodzi
- No ty. Nie pamiętasz jak się rzuciłaś na mnie ?
- Oj dobra. A kto lajkował moje wszystkie zdjęcia ?
- A kto zaczął snapować ?
- Ty. - stwierdziłam
- O nie, nie, nie. Ja Cię tylko zaprosiłem. A to ty wysłałas snapa do jutra. A ja wysłałem zdjęcie stóp z dopiskiem domek, a ty napisałas aww te stopy. Ja napisałem, że twoje też niezłe, a ty wysłałaś mi swoje selfie z dziubkiem dziękując i ja Ci takie też wysłałem. -opowiadał
- Ty to tak szczegółowo pamiętasz ? - przeraziłam się
- No
- A kto ustawił na tapetę swoje selfie ? - zaczęłam atak
- Oj tam. - uśmiechnął się i wpatrywał we mnie - Oboje się nie lubiliśmy.
Jego głowa lekko drgnęła i po chwili wahania dał mi buziaka.
Zabawa trwała w najlepsze. Skoczna muzyka roznosiła się po całej wiosce. W pewnym momencie Alek wziął mnie do tańca. Bujaliśmy się objęci.
Zostałam u siebie w domu na noc. Przed snem wzięłam telefon do ręki i zaczęłam przeglądać profil Kubu na instagramie. Szalony z niego człowiek. Po zdjęciach widać, że takim luźnym jest księdzem. Włączyłam jego zdjęcie i wspominałam dawne czasy.
