Przyznam, że byłam wściekła na rodziców, gdy obudzili mnie o 6 rano. Ale jednak ze względu na to, że to moje urodziny, to nie okazałam im tego i szybko wybaczyłam.
- Przepraszam córeczko, że tak szybko, ale jedziemy z tatą na delegację i wrócimy jutro wieczorem. - usiadła na skraju łóżka.
Niewyspana przecierałam oczy i próbowałam skupić się na ich słowach.
- Wszystkiego najlepszego, Monika. - mama przytuliła mnie do siebie - Dużo zdrówka, spełnia marzeń, no i szczególnie szczęścia z Alkiem, żeby wam się układało.
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się, a w oczach pojawiły mi się łzy.
Naprawdę błam szczęśliwa. Jej słowa były szczere, prosto z serca. To da się wyczuć. Byłam jej bardzo wdzięczna. Równie dobrze mogli wyjechać bez słowa i wysłać mi życzenia sms'em, albo w ogóle ich nie składać.
- 100 lat córeczko. - przytulił mnie tato - A tutaj, taki prezencik od nas.
Zza pleców wyciągnął niewielką torebkę ozdobną i wręczył mi ją. Zaciekawiona zerknęłam do niej i ujrzałam jakieś dwie karteczki. Sięgnęłam po nie i mocno się ożywiłam.
- Dziękuję wam ! Dziękuję ! Dziękuję ! Dziękuję ! - piszczałam
- To dobrze, że się podoba.
- Ale skąd wiedzieliście, że lubię Remady-iego i Manu-ela ? - byłam podekscytowana
- Takie rzeczy się wie, córka. - puścił mi oczko tato - Luśka, jedziemy, bo się spóźnimy.
- Dziękuję wam jeszcze raz. Miłej drogi.
- Dziękujemy i miłego świętowania.
Po wyjściu rodziców postanowiłam dalej pójść spać. Obudziłam się dopiero po 11. Czułam się wyśmienicie. Zadowolona przeciągnęłam się i poszłam coś zjeść.
Młoda pojechała ze mną na zakupy. Dużo osób nie będzie, no ale jednak trzeba ich ugościć.
Pogoda dopisuje, więc przyjęcie będzie na ogródku. Wszystko poukładałyśmy i miałam chwilę dla siebie. Jedynie kogo zabraknie mi na przyjęciu, to Alek. Oczywiście Filipa też bym chciała, ale tu już się przyzwyczaiłam, że go nie ma.Zabijając czas odpisywałam na życzenia na Facebook'u. Ciągle nerwowo zerkałam na telefon i sprawdzałam czy nie dostałam wiadomości. Alek dzisiaj jeszcze do mnie nie napisał. Chyba jednak zapomniał o moich urodzinach...
Dzwonek do drzwi. Szybko poderwałam się i poszłam otworzyć. Moim oczom ukazała się Ania z Marcinem.
- Hej ! - przywitałam się radośnie - Wchodźcie.
- No to kochanie, wszystkiego najlepszego, dużooooo zdrówka, szczęścia, spełnienia marzeń i dużooo miłości, aby z Alkiem wam się układało i żebyście mięli jak najwięcej czasu na baraszkowanie. - poruszała brwiami i przytuliła mnie
- Dziękuję bardzo. - zaśmiałam się
- Ja dołączam się do życzeń. - przytulił mnie Marcin - I prezencik. - wręczył mi kopertę
- Dziękuję, ale nie trzeba było, przecież mówiłam. - uśmiechnęłam się
- Nie marudź. - cmoknął w powietrzu Marcin - Otwieraj, no !
Zaciekawiona odkleiłam kopertę i wyciągnęłam z niej kartkę.
- Wy chyba sobie jaja robicie. - zrobiłam wielkie oczy i przeniosłam wzrok na nich.
- Nope.- na twarzy przyjaciółki pojawił się diabelski uśmiech
- Skok ze spadochronem dla dwóch osób. Droższego się nie dało ?
- Dało. I odmowy nie przyjmujemy, bo my też mamy wykupiony, więc idziemy razem.
- Dziękuję wam. - przytuliłam ich - A teraz zapraszam na ogród. Tak się składa, że jesteście pierwszymi gośćmi.
- Monika, co się dzieje ? - zapytała Ania, kiedy Marcin rozmawiał przez telefon
- Nic. - uśmiechnęłam się
- No przecież widzę.
- Bo Alek nie odezwał się do mnie od rana. - westchnęłam - I obawiam się, że on nie pamięta, że mam dzisiaj urodziny.
- Może jest zajęty. Z tego nie możesz wnioskować, że nie pamięta. - złapała mnie za rękę.
- Masło, jak spacerowaliśmy przed jego wyjazdem, to nie pamiętał o nich.
Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi. Kolejnym gościem okazał się być Kuba. Przywitałam się z nim i zaprowadziłam do pozostałych.
- A, zapomniałbym. - podał mi prezent zapakowany w papier ozdobny.
- Nie trzeba było. - jęknęłam - Ale dziękuję bardzo. - dałam mu buziaka w policzek
Patrzył na mnie tak jakoś inaczej.
Przyszedł jeszcze Kamil i moja siostrzyczka. Dostałam od niej zdjęcie w wielki formacie, które przedstawiało Olka i mnie jak byliśmy dziećmi. Bardzo mi się podobało.
Siedzieliśmy wszyscy i rozmawialiśmy.
- Monika. - chrząknęła Weronika i popatrzyła na kogoś za moimi plecami.
Ciekawa odwróciłam się. Mój jakże szery uśmiech, nagle zniknął.
- Cześć. Możemy porozmawiać ? - patrzyła na mnie nie pewnie
Kiwnęłam głową i podeszłam do niej.
- Chciałam Cię naprawdę przeprosić. Jest mi głupio, że tak postąpiłam. Byłam głupia. Bardzo mi brakuje naszej przyjaźni. - stała ze spuszczoną głową - Wybaczysz mi ?
Nie byłam gotowa na tą rozmowę. Było mi jej bardzo szkoda i wiem, że mówiła prawdę i żałowała.
- No jasne, Gabson. - przytuliłam się do niej
- Dziękuję. - uśmiechnęła się szeroko - Wszystkiego najlepszego
- Dziękuję. Zostaniesz ?
- Jasne.
Zadowolona, że wszystko się między nami ułożyło zajęłam miejsce koło Kuby i dalej rozmawialiśmy. Bo jakiejś godzinie pogaduch każdy zajął się czym chciał, a ja stałam przy stoliku z chipsami i bujałam się do rytmu lecącej piosenki.
- Wszystkiego najlepszego. - kojący szept dobiegł zza moich pleców.
Stanęłam nieruchomo i po kilku sekundach odwróciłam się na pięcie.
- Alek ! - pisnęłam i wskoczyłam na niego, łapiąc za jego szyję i obejmując nogami jego pas.
Przytuliłam się do niego, zanurzyłam palce w jego czuprynie i cieszyłam się chwilą. Jego dłoń opadła na mojej głowie, a druga spoczęła na plecach. Napłynęły mi do oczu łzy.
- Nie powinieneś być na szkoleniu ? - zapytałam wciąż tuląc się do niego
- Nie, powinienem być tu, z tobą. - pogładził moje plecy.
- Kocham Cię. - szepnęłam i dałam mu buziaka.
- Dobra, schodź. - puścił mnie, ale ja nadal trzymałam się jego szyi - No Monika.
Niechętnie odczepiłam się od niego i zadarłam głowę, aby przypatrzeć się jego twarzy.
- No to wszystkiego najlepszego i dużo zdrówka, żeby nóżka już cię nie bolała i pociechy z chłopaka. - wziął ze stolika obok wielki bukiet czerwonych róż i zapakowany prezent.
- Matko, dziękuję ! - przytuliłam się mocno do niego
Wzięłam kwiaty i zaciągnęłam się ich przepięknym zapachem.
- A co do prezentu, to nie miałem pomysłu i jeszcze sobie coś znajdziesz. - wziął ode mnie kwiaty, abym mogła rozpakować.
Zaciekawiona starałam się jak najszybciej rozdzierać papier. W końcu po dłuższej walce z papierem dostrzegłam granatowy materiał. Wzięłam koszulkę i rozłożyłam w powietrzu. Moim oczom ukazała się ta koszulka Alka z uniwersytetu, która tak strasznie mi się podobała.
- Aaaa! Nie wierzę ! - zaczęłam skakać z radości - Dziękuję ! Dziękuję ! Dziękuję ! - znowu się do niego przytuliłam
Moja siostrzyczka jest taka zdolna i upiekła dla mnie przepysznego torta.
- Jutro, będziemy leżeć caaaały dzień. - zwróciłam się zadowolona do chłopaka.
- O nie kochana, jutro nie mam czasu.
Zasmuciła mnie ta wiadomość, ale nie dałam nic po sobie poznać.
- No elo ! - rozległ się wesoły męski głos przy budynku.
Momentalnie wstałam i odwróciłam się.
- Filip. - szepnęłam, a do oczu napłynęły mi łzy.
Oparłam się o ramie Alka i przeszłam nad ławką. Mimo lekkiego bólu w nodze biegłam w stronę Filipa. Z szerokim uśmiechem rozłożył ręce i czekał na mnie. Wpadłam w jego ramiona i mocno przytuliłam się.
- Braciszku. - szepnęłam
- Nie becz młoda. - poklepał mnie po plecach i odsunął się - Masz tutaj od braciszka.
Podał mi misia żołnierza i książkę.
- Jaki słodki - uśmiechnęłam się
Popatrzyłam na tytuł książki. Tajne akcje snajperów GROM.
- Wiem, że lubisz GROMowców, więc... - ciągle się uśmiechał
Nie wiem dlaczego, ale otworzyłam ją i na pierwszej stronie ujrzałam napisy długopisem. Z okazji urodzin najlepsze życzenia od żołnierzy GROM. i kilka bazgrołów, które robią za autografy.
- Dziękuję ! - pisnęłam i przytuliłam go
- No to ten, wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia, miłości, pociechy z brata, no i dużo dzieciaczków, bo chcę być wujkiem.
- No wiesz... Nie mam odpowiedniego kandydata na tatę... - westchnęłam
- A po co tato ? - puścił mi oczko i zaczęliśmy się śmiać - Cześć malutka - przytulił Werkę - Siema byku. - przybił sztamę z moim chłopakiem. - Co tam słychać ?
- A nic ciekawego. Trzeba pójść na piwo, to pogadamy.
- Dobry pomysł. To co, jutro po południu ?
- Jasne. - uśmiechnął się chłopak
- Ej - pisnęłam - A mi mówiłeś, że nie masz czasu. I ja zostanę sama, super.
- Oj tam. - objął mnie ramieniem chłopak.
Zrzuciłam jego rękę.
- Ja sobie jutro idę gdzieś z Kubą. Co nie ? - podeszłam do niego i położyłam dłoń na jego ramieniu.
Zapatrzony w telefon najwidoczniej nie śledził wydarzeń.
- Yy sory, ale jestem zajęty. - rzucił
Wszyscy zaczęli się śmiać, a ja westchnęłam i udawałam smutną.
- Wytrzymasz tą chwilę. - pogładził mnie po plecach chłopak
- Zostaw mnie. - jęknęłam i odsunęłam się od niego
Wiedziałam, że Olek co chwilę zerka w moją stronę ze smutkiem. Pomyślałam sobie, że to dobra okazja, aby wręczyć znajomym zaproszenia na ślub. Przeprosiłam ich na chwilę i poszłam do pokoju. Chodź na chwilę do mnie ;) wysłałam sms'a do chłopaka i szukałam odpowiednich zaproszeń. Po chwili przyszedł z delikatnym uśmiechem. Wiedziałam, że jest smutny i wiedziałam, że to przeze mnie.
- Damy im zaproszenia ? - podniosłam koperty
- Można. - mruknął
- No chodź. - złapałam za jego rękę i przyciągnęłam do siebie - Tęskniłam przystojniaku.
- Wiem. - uśmiechnął się i złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku - Ja też. - wyszeptał
Wyszliśmy do gości ze złączonymi rękami.
- Więc, chcieliśmy was zaprosić na nasz ślub i wesele. - zwróciłam się do wszystkich
- Woo hoo. - wydobyła z siebie Gabryśka. - Wiecie co ? Będziecie mieć takie śliczne dzieci.
- No bez przesady. Po Monice też coś odziedziczą. - odparł Alek
- Jesteś niemiły. - wygięłam usta w podkówkę
- Oj wiesz, że cię kocham. - pocałował mnie w czubek głowy
Leżeliśmy na moim łóżku i oglądaliśmy jakiś program. Miałam głowę na jego klatce piersiowej.
- Mogę posiedzieć z wami ? - weszła Weronika
- Jasne. Kładź się. - zrobiłam jej miejsce koło mnie.
- Alek... - zaczęła - A robisz jutro o 10 ?
- Kończę pracę, a co ?
- A bo jest turniej w siatkę plażową i pomyślałam, że moglibyśmy zagrać, no ale...
- Postaram się przyjść.
- Naprawdę ? - ożywiła się
- Tak. Ale nie obiecuję.
- Dziękuję.
Leżąc tak, poczułam się w końcu jak starsza siostra.
To, że na przyjęciu pojawi się Alek przewidziałam, aczkolwiek było to bardzo miłe 😃. Jednak Filipa się nie spodziewałam 😃. Bardzo miłe zaskoczenie. Fajne pomysły na prezenty, do tego te ciągłe teksty o dzieciach. Super sprawa! Czekam na kolejną część😃
OdpowiedzUsuń